[contact-form-7 404 "Nie znaleziono"]

Schedule a Visit

Nulla vehicula fermentum nulla, a lobortis nisl vestibulum vel. Phasellus eget velit at.

Call us:
1-800-123-4567

Send an email:
monica.wayne@example.com

Płacz i nadzieja – historia z palcu zabaw.

Przedszkolny plac zabaw, gromadka maluchów, które bawią się ze sobą i kilka pań, które ze sobą rozmawiają. Przechodzę obok zerkam, idę nie przyglądając się uważnie, ale za to zaczynam słyszeć. Najpierw krzyk: „Nie ciągnij jej tak!” potem płacz dziecka i słowa jednej z pań wypowiadane podniesionym głosem „Widzisz jak to jest, chciałam ci pokazać jak ty ja ciągnęłaś, jakie to nieprzyjemne”

Dziecko płacze dalej, ja obserwuję zwalniając kroku z niedowierzaniem i ciekawością.

Dziecko płacze, Pani pokrzykuje „No już, przestań, widzisz jakie to niemiłe, chciałam ci pokazać jak ty ją pociągnęłaś , no nie płacz, chciałam ci pokazać, rozumiesz? No już dobra, dobra, idziemy” i prowadzi płaczące dziecko w kierunku pozostałych pań.

Jak myślisz, czy dziecko posłuchało i przestało płakać? Pewnie kiedyś tak, tylko jeszcze pytanie dlaczego przestało i jaką z tej sytuacji ma lekcję?

Ten płacz i słowa pani towarzyszą mi już do końca mojej wędrówki.

Płacz dziecka, które jest wystraszone, nie rozumie, co się dzieje, czemu zostało pociągnięte przez panią.

Płacz dziecka, które przed chwilą miało jakiś trud w relacji z drugim dzieckiem, może nie poradziło sobie z jakimś napięciem, może ktoś mu dokuczył – nie wiem, ale pani też raczej nie…

Płacz dziecka, które nie jest zrozumiane i przyjęte, ale ukarane, może poddane pewnemu rodzajowi musztry…

Płacz dziecka zaskoczonego i potraktowanego niesprawiedliwie. Płacz dziecka skrzywdzonego przez dorosłego opiekuna.

Płacz dziecka, które nie otrzymało pomocy, którego nawet nie postarano się zrozumieć…

No oczywiście, można powiedzieć, że to drobiazg, przeżyje, nic mu nie będzie.

A jednak nie mam na to zgody.  Mam za to jedno pytanie: co warto zrobić inaczej?

Gdybym mogła cofnąć czas, moja podpowiedź byłaby taka:

Sprawdź czy dzieci czegoś potrzebują, czy dla nich to był konflikt czy zabawa.

Zatrzymaj się przy dziecku, które nie umiało zachować się zgodnie z oczekiwaniem społecznym, pamiętając, że ono miało jakąś przyczynę. Nie usprawiedliwienie, ale przyczynę.

Spróbuj określić jego uczucia, może to złość, może strach, może rozbawienie…

Przypomnij normę, zaznacz granicę – „Szarpanie koleżanki może ją zaboleć, przestraszyć, jest nieprzyjemne”.

Zaproponuj inne rozwiązanie. Może nawet zamodeluj inne rozwiązanie, pokaż jak można inaczej.

Jedno jest dla mnie jasne, nie nauczymy dzieci, czego nie należy robić traktując je tak samo, z pozycji siły.

Mam nadzieję, że pani miała chwilę na refleksję. Mam nadzieję że zrozumiała, iż w ten sposób nie wychowuje lecz karze, straszy, pokazuje siłę. Mam nadzieję, że uznała bezskuteczność swojego działania i poszuka pomysłu na inną reakcję kolejnym razem… mam nadzieję, że więcej tak nie postąpi.

Można inaczej, bliżej dziecka, spokojniej, skuteczniej, budując zaufanie, poczucie zrozumienia, szacunek, samoświadomość. Nie jesteśmy skazani na bezsilność i agresję, możemy być dla dziecka oparciem. Wtedy ono nauczy się jak być oparciem dla innych i dla siebie i dla nas.

Categories: Warto przeczytać

Maria Turek

Maria Turek

Jestem instruktorką arteterapii i dramy, trenerką warsztatów rozwojowych i psychoedukacyjnych oraz grup wsparcia.